Konie relaksują i uczą przywództwa - artykuł w Ekologii i rynku

Konie relaksują i uczą przywództwa. Małgorzata Pietkiewicz. EKOLOGIA I RYNEK (fragmenty)

 

(…) Czas spędzony w klubie jeździeckim, na łonie natury, w kontakcie ze zwierzęciem w oczywisty sposób kojarzy się z relaksem, odpoczynkiem, ale stajnia to także miejsce ciężkiej pracy nad własnym charakterem i osobowością. Koń jaki jest – każdy wie, ale nie każdy wie, że koń dzisiaj jest bardzo pożądanym zwierzęciem w treningu rozwoju osobowości, tak ważnym dla liderów i osób zarządzających personelem w korporacjach i w biznesie. Koń wykorzystywany
w doskonaleniu przywódcy zespołu? Owszem, tak.

 

Wzajemne zaufanie i szacunek, a przy tym przywództwo jednej ze stron – na tych zasadach opierają się relacje pomiędzy człowiekiem i zwierzęciem. Podobnie jest w relacjach lider – zespół. Bez zrozumienia psychiki zwierzęcia nie uda się wykonać efektywnie żadnej pracy. Bez zgranej grupy rozumiejącej zadania – nie ma przywódcy.

 

- Mamy szkolenia indywidualne, mamy i dla zespołu. Trzyosobowa grupa miała przeprowadzić konia bez kantara przez tor przeszkód, wszystko szło dobrze do momentu, kiedy jedna z osób wyłamała się z tej pracy, ustawiła się z boku, bo uznała, że koń już wideo co chodzi i dalej wykona zadanie sam. Niestety, koń też się wyłamał i odmówił współpracy.

 

Zwierzę przestało czuć się bezpiecznie w tym stadzie, nie było w nim jasnego przywództwa – opowiada Anna Zdzieszyńska, trenerka interpersonalna (….).

 

Inny przykład: - Jedną z naszych kursantek była 32-letnia Ewa, pracująca w biznesie, posiadająca wiele cech lidera. Ona podejrzewała u siebie, że z góry ma bardzo konkretne nastawienie do klienta – opowiada Zdzieszyńska. Ewa rozpoczęła treningi z jednym z naszych koni, dostała proste zadanie. Następnie otrzymała do pracy drugie zwierzę, tym razem – jak później relacjonowała – pomyślała, że się nie uda, bo z tym koniem to nie będzie tak łatwo. No i nie udało się. Zdała sobie sprawę, że podobne założenia robi w relacjach z klientem. Praca z końmi uświadomiła jej tę własną słabość. Po kilku tygodniach zadzwoniła do mnie i powiedziała, że świadomie kontroluje swoje nastawienie przed spotkaniami z klientami. Nie robi sobie już tylu ograniczeń. (…)

 

Anna Zdzieszyńska końmi pasjonuje się od 16 lat, pracowała w sektorze przekształceń własnościowych oraz w doradztwie finansowym i firmie szkoleniowej,
z korporacjami, i z dużymi firmami – zna świat biznesu i rządzące nim reguły, mechanizmy korporacyjne, panującą tam hierarchię i zasady funkcjonowania. (…)

 

- Celem jest lepsze poznanie siebie, zwiększenie samoświadomości w relacjach z ludźmi, poznanie zachowania współpracowników – wyjaśnia Ania Zdzieszyńska. (…)

 

Skuteczni liderzy rozwijają swoje zdolności komunikowania się z innymi. Metody komunikacji z podwładnymi to podstawowe narzędzia pracy każdego lidera, które zawsze warto szlifować. Bez dobrego kontaktu nie można przewodzić, dlatego komunikacja musi być różnorodna i dopasowania do sytuacji oraz odbiorcy czyli drugiej osoby, albo… konia.

 

Po tę formę szkolenia sięgają coraz częściej korporacyjni menedżerowie, osoby których praca związana jest ze stresem, odpowiedzialnością. Koń okazuje się świetnym trenerem, który dostarcza wiedzy na temat możliwości rozwijania cech oraz zdolności przywódczych. Pozwala na własnej skórze doświadczyć
i zdobyć praktyczne umiejętności w kierowaniu zespołem, w budowaniu wzajemnych relacji, ale przede wszystkim w rozwijaniu własnej osobowości oraz podnoszeniu kwalifikacji. Każdy menedżer wie, że aby być uznanym za lidera, trzeba wielokrotnie, w bardzo różnych i trudnych sytuacjach wykazać się posiadaniem takich przywódczych cech. Wie, że swoje przywództwo uwierzytelnia prawie codziennie.

 

Podczas takiego rodzaju szkoleń, reakcje na końskie zachowanie muszą być rzeczywiście prawdziwe. Nie udawane. Człowieka przy wykonywaniu zadania można oszukać, koń instynktownie wyczuje „ściemę”, udawaną sympatię, udawaną pewność siebie, bezbłędnie wyczuje wahanie i brak zaangażowania
w pracę. Bez prawdziwych reakcji, prawdziwej roboty nie będzie wykonanego zadania. Na tych podstawach wiarygodnych relacji zależy szefom zarówno małych firm, jak i olbrzymich korporacji. Zasada jest prosta: by były wyniki, musi być wykonana praca.

 

(…) Ania Zdzieszyńska: - Był u nas na szkoleniu 50-letni Robert, jego praca w firmie polega na wdrażaniu w obowiązki nowych pracowników. Trening z koniem uświadomił mu, że działa za prędko, zbyt automatycznie. Gdy zbyt szybko wydawał polecenia, koń nie miał czasu na ich wykonanie, miał szum informacyjny. Robert uświadomił sobie, że musi być tu i teraz z koniem, a nie wybiegać do przodu z kolejnymi zadaniami, nawet podświadomie. Podobnie rzecz się miała
z wdrażanymi pracownikami, przytakiwali że rozumieją, bo nie mieli odwagi powiedzieć, że to „za szybko”. Koń kiedy nie rozumiał, nie pracował – opowiada trenerka. (…)

 

      

 

11 marca 2013
rozwój w asyście konie

Ws

Ta strona internetowa została zrobiona w 

  kreatorze www WebWave. 

Bezpłatna konsultacja