Bursztyn: Koń-Trener, który jest ze mną od 21 lat!

Jechałam do Zwolenia po 8 letniego, gniadego wałacha, ujeżdżonego do klasy N... Zgadzało się to, że Bursztyn jest wałachem ;-)

Ale jak go zobaczyłam, poczułam jego ciepło i zapach - przepadłam... Tym bardziej, że w nocy mi się przyśnił, co dla koniarzy oznacza że - TO TEN KOŃ.

I tak w sobotę, 28 listopada 1998 roku, Bursztyn przyjechał ze mną do Podkowy Leśnej. Noc w nowej stajni przespał spokojnie - w przeciwieństwie do mnie: pełnej obaw właścicielki pierwszego konia.

Bursztyn miał wtedy 3 lata, teraz ma 24! Przez 21 lat wspólnego bycia przeżyliśmy kilka przeprowadzek, kłopoty zdrowotne konia i miliardy przepięknych chwil! Przez te wszystkie lata pracujemy z Bursztynem z ludźmi:  koń uczył jazdy konnej setki dzieci, pracował jako koń woltyżerski, brał udział w pokazach. W pracy na ujeżdżalni - zawsze cierpliwy, spokojny i zrównoważony, często wręcz leniwy. W terenie - rozrabiaka...

Od ponad 8 lat Bursztyn pracuje też jako Koń-Trener, wspierając rozwój osobisty menedżerów, zespoły współpracowników, członków rodzin. Na działanie siły odpowiada cichym przyzwoleniem - ale ten numer przechodzi tylko raz... Potem trafienie do jego wnętrza i zmotywowanie go do współpracy jest nie lada wyzwaniem. Jest koniem pewnym siebie, wyrazistym, mega uważnym na człowieka. Daje uczestnikom warsztatów i sesji coachingowych poczucie bezpieczeństwa i wiele cudnych lekcji.

Zapraszam Was do poznania tego mojego umiłowanego KONIA! :-)

 

30 listopada 2019

Ws

Ta strona internetowa została zrobiona w 

  kreatorze www WebWave.